Cytaty z „Braci Lwie Serce” - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
  • Mówił, że z Nangijali pochodzą wszystkie bajki, bo właśnie tam takie rzeczy się dzieją i ten, kto się tam znajdzie, ma przygody id rana do wieczora, a nawet w nocy.

  • Jonatan nazywał mnie Sucharkiem. Nazwał mnie tak, kiedy jeszcze byłem całkiem mały, a jak któregoś razu spytałem dlaczego, powiedział, że dlatego, że bardzo lubi sucharki, zwłaszcza takie jak ja. Jonatan naprawdę mnie lubił i to było dziwne. Bo ja nigdy niczym innym nie byłem, jak tylko dosyć brzydkim i dosyć głupim, zastrachanym chłopcem na krzywych nogach, i w ogóle.

  • Teraz minęły już dwa miesiące, jak Jonatan tam mieszka sam. Musiałem żyć bez niego przez dwa długie, okropne miesiące. Ale ja też niedługo będę w Nangijali. Jeszcze trochę i też tam pofrunę. Może dziś w nocy. Mam takie uczucie, że to może się zdarzyć dziś w nocy.

  • Jonatan śmiał się. Staliśmy na stoku nad rzeką, obejmowaliśmy się i była nam tak wesoło, że nie da się tego opisać. Dlatego, że znów byliśmy razem.

  • Obmacałem się dokładnie i poczułem, że jestem zdrowy i wesoły w każdej części ciała. Po co mi w takim razie uroda? I bez niej moje ciało było takie szczęśliwe, jakby się całe śmiało.

  • I wtedy – wreszcie zobaczyłem Dolinę Wiśni. Ach, jak w niej było wszędzie biało od kwiatów! Była biała i zielona – od wiśniowych kwiatów i zielonej, bardzo zielonej, trawy. Przez tę zieleń i biel płynęła rzeka jak srebrna wstążka. […] Dolinę Wiśni otaczały wysokie góry, i to też było piękne. Z ich stromych stoków spływały ku dolinie potoki i wodospady, radośnie rozśpiewane, bo przecież mieliśmy wiosnę. I powietrze było jakieś niezwykłe. Takie czyste i dobre, że miało się ochotę je pić.

  • Pamiętasz, jak mówiłem, że życie tu, w Dolinie Wiśni, jest proste i przyjemne. Tak było i tak mogłoby być, ale teraz jest inaczej. Bo jak w tej drugiej, dalszej dolinie robi się ciężko i źle, to i u nas się to odczuwa. […] Bo Dolina Dzikich Róż nie jest już wolnym krajem. Jest w rękach wroga.

  • Bo inaczej nie jest się człowiekiem, tylko śmieciem.

  • To był głos Jonatana. Wołał mnie przez mój sen, potrzebował pomocy. Wiedziałem o tym. Jeszcze go wciąż słyszałem i chciałem pognać prosto przed siebie, w ciemną noc, byle tylko dotrzeć do niego, gdziekolwiek się znajduje. Ale prędko zrozumiałem, że to jest zupełnie niemożliwe. Co miałem zrobić? Nie było nikogo tak bezradnego, jak ja! Mogłem tylko wsunąć się z powrotem do łóżka i leżeć, i trząść się, i czuć się zagubionym, małym, wystraszonym i samotnym, chyba najbardziej samotnym na świecie.

  • Mały Karol Lwie Serce jest miły, ale na pewno nie jest lwem. Nie ma bardziej tchórzliwego stworzenia niż on. Lepiej by do niego pasowało nazwisko Zajęcze Serce.

  • Okropne też było widzieć, jak wyglądają ludzie z Doliny Dzikich Róż, jacy są wszyscy bladzi i wygłodniali, i nieszczęśliwi, ci przynajmniej, których zobaczyłem jadąc, tacy zupełnie inni niż ludzie z Doliny Wiśni. Ale my, w naszej dolinie, nie mieliśmy żadnego Tengila, który by nam kazał pracować jak niewolnikom i zabierał wszystko, co potrzebne do życia.

  • Nie, wcale nie wszystko – wtrącił Mateusz. – Nie wiesz, że ludzie w dolinie śpiewają pieśni o tym skoku i o Jonatanie. Jego przyjazd tutaj to jedyna wesoła rzecz, jaka zdarzyła się w Dolinie Dzikich Róż od czasu, kiedy Tengil się do niej wdarł i zrobił z nas niewolników. „Jonatan, nasz wybawiciel” – śpiewają, bo wierzą, że uwolni Dolinę Dzikich Róż.

  • Zobaczyłem, jak Tengil podchodzi, wskakuje na siodło i wjeżdża przez bramę. Nagle znalazł się tak blisko mnie, że zobaczyłem jego okrutną twarz i oczy. Okrutny jak wąż, mówił Jonatan, i tak rzeczywiście wyglądał, zionął okrucieństwem i żądzą krwi. Strój, który nosił, był czerwony jak krew, pióra na hełmie też czerwone, jakby umoczone we krwi. Oczy patrzyły prosto przed siebie, ale nie widział ludzi, wydawało się, że nie ma dla niego nikogo innego na świecie, nikogo prócz niego – Tengila z Karmaniaki. Och tak, był potworny!

  • Już było widać, kim jest. Nie żadnym pokonanym więźniem, ale powstańcem, bojownikiem o wolność. Orwar z Doliny Dzikich Róż. Kiedy w świetle latarni zobaczyłem jego oczy, zrozumiałem, dlaczego Tengil się go boi. Bo chociaż był słaby, płonął jakimś wewnętrznym ogniem i chyba tylko dzięki temu wyszedł żywy z tej nocy piekła.

  • Nadszedł wreszcie dzień walki, przez wszystkich wyczekiwany. Tego dnia nad Doliną Dzikich Róż była taka burza, że drzewa gięły się i łamały. Ale Orwar o innej burzy myślał, kiedy mówił: - Nadejdzie burza wolności, złamie ciemiężycieli, padną jak potrzaskane drzewa. Przewali się z hukiem i zmiecie naszą niewolę czyniąc nas znów wolnymi.

  • Jonatan jeszcze raz zadzwonił w róg. Wtedy Katla syknęła i obróciła się z furią przeciwko temu, któremu była dotąd tak ślepo posłuszna. Nadejdzie kiedyś ostatnia godzina Tengila, mówił swego czasu Jonatan, dobrze to pamiętam. nadeszła teraz.

  • Ale Jonatan powiedział, że w Nangilimie jest czas wesołych bajek, a nie ponurych, czas wypełniony zabawami. Ludzie się tam bawią, pracują też, oczywiście, i pomagają jedni drugim we wszystkim, ale dużo się bawią, śpiewają i tańczą, i opowiadają bajki. Czasem straszą dzieci naprawdę okropnymi, ponurymi bajkami o potworach, takich jak Karm i Katla, i o okrutnych ludziach, takich jak Tengil. Ale potem śmieją się z tego.

  • Jonatanie, wezmę cię na plecy – powiedziałem. – Kiedyś ty zrobiłeś to dla mnie. Teraz ja to zrobię dla ciebie. W ten sposób będzie sprawiedliwie.


  • Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


      Dowiedz się więcej
    1  Streszczenie „Braci Lwie Serce” w pigułce
    2  Ciekawostki o „Braciach Lwie Serce”
    3  Problematyka „Braci Lwie Serce”



    Komentarze: Cytaty z „Braci Lwie Serce”

    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
    Imię:
    Komentarz:
     





    Streszczenia książek
    Tagi: